[ATR] Technika

Firma "Jacek Dębski" na kilku nogach

Data publikacji:
Firma "Jacek Dębski" na kilku nogach

Znana z handlu używanymi maszynami rolniczymi i budowlanymi sprowadzanymi z zagranicy firma „Jacek Dębski” z Kowalewa Pomorskiego w województwie kujawsko-pomorskim wyrosła w ostatnich latach na znanego dostawcę usług transportowych, z których chętnie korzystają m.in. firmy działające w branży techniki rolniczej.

Mocnym fundamentem, na którym wyrosła firma z Kowalewa Pomorskiego, była sprzedaż używanych maszyn rolniczych i budowlanych, prowadzona od roku 1997, czyli od początku działalności. – Był to czas, w którym rolnicy w Polsce dopiero poznawali nowoczesne maszyny pochodzące z Zachodu. Sprzedażą „używek” uzupełnialiśmy rynek - maszyny te schodziły praktycznie „na pniu”. Początkowo bazowaliśmy na technice z byłego NRD. Ważną datą w historii firmy był rok 2004, kiedy Polska wstąpiła do UE. Wtedy otworzyły się granice i rolnicy sami zaczęli sprowadzać maszyny z Niemiec czy z Francji. Zaczęliśmy więc w większym zakresie sprzedawać nowy sprzęt - Weidemanna czy Maschio Gaspardo. Robiliśmy to z dużym powodzeniem - stworzyliśmy serwis i magazyn części - plasując się często w ścisłej krajowej czołówce rankingów sprzedaży tych dwóch marek. Jednak w tym kierunku nie rozwinęliśmy się w odpowiednim stopniu, a w tzw. międzyczasie powstał szereg dużych, profesjonalnych firm nastawionych wyłącznie na taką sprzedaż – mówi Jacek Dębski, właściciel firmy.

Po całej Europie

Znacznie skromniejsza w ostatnim czasie sprzedaż maszyn nowych i używanych oznacza rozwój innych obszarów działalności. – Z jednej strony otworzyłem w Brodnicy prężnie działającą fabrykę maszyn tartacznych, z drugiej zaś - rozwinąłem usługi transportowe. Mam obecnie do dyspozycji ponad 20 naczep niskopodwoziowych, które obsługują branżę rolniczą i budowlaną. Obsługujemy dużą część rynku, przewożąc np. kombajny zbożowe na zlecenie firm usługowych czy też inne maszyny duże gabarytowo - agregaty uprawowo-siewne, opryskiwacze samojezdne a nawet kombajny samojezdne do buraków. Wyspecjalizowaliśmy się w tzw. transportach niemożliwych, które wykonujemy praktycznie od ręki. Jednym z naszych głównych klientów jest toruńska firma Interhandler. Pozyskujemy jednak także zlecenia poza granicami kraju. Przykładowo podpisaliśmy umowę z firmą, która transportuje po całej Europie maszyny z fabryki Claasa – wyjaśnia właściciel firmy.

Zdywersyfikowanie prowadzonego biznesu sprawiło, że przedsiębiorca z Kowalewa Pomorskiego przeszedł okres pandemii „suchą stopą”. – Pandemia w ogóle nie wpłynęła na obniżenie naszego biznesu. Mogliśmy się z powodzeniem przebranżowić i dopasować do potrzeb rynku. To co jest jednak najgorsze w moim biznesie, to olbrzymia nieprzewidywalność. Dlatego też należy zachować szczególną czujność, tym bardziej, że wojna w Ukrainie pokrzyżowała wiele planów w tej branży. Przede wszystkim wydłużył się czas oczekiwania na sprzęt - również na zestawy transportowe, które z roku na rok staramy się odmładzać. Każdego roku kupuję bowiem kilka nowych takich zestawów – mówi Jacek Dębski.

Wiśnie do przemysłu

Jacek Dębski prowadzi również gospodarstwo sadownicze. – Mamy 28 ha sadu wiśniowego – najstarszy jest od 2004 r.
Tylko w zeszłym roku sprzedaliśmy 340 ton wiśni trafiających głównie do przemysłu – na soki czy dżemy. Zbiór wiśni jest w pełni zmechanizowany. Mamy także własną linię do pozbiorowej obróbki i przygotowania do sprzedaży – wyjaśnia przedsiębiorca.

Polecamy powiązane produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.