DLG AgroFood targowa strefa wiedzy

DLG AgroFood targowa strefa wiedzy

Któż może wiedzieć więcej o bieżącej kondycji imprez wystawienniczych w kraju niż organizator targów odbywających się zarówno pod dachem, jak i na terenie otwartym? Nie dziwi zatem, iż kwestia ta stanowi oś główną rozmowy z Ludwikiem Apolinarskim, prezesem zarządu DLG AgroFood, zdradzającym przy tym szczegóły dotyczące lutowej wystawy Ferma, z którym rozmawiają Grzegorz Antosik i Tomasz Kujawski.

Obserwując wszystkie bez wyjątku imprezy wystawiennicze w Polsce w 2017 r. widać pewnego rodzaju zadyszkę…
Chyba wszyscy, odwiedzając imprezy targowe w roku ubiegłym, zauważyli, że powierzchnie wystawiennicze były mniejsze nawet o 20-30% w stosunku do roku 2016. Spadła także liczba zwiedzających, która była jednak zależna od siły marketingowej organizatorów poszczególnych targów i warunków panujących w poszczególnych regionach kraju.

W tym miejscu trzeba podkreślić, iż niepokojące, a zarazem przekraczające przyzwoitość są działania marketingowe prowadzone również przez organizatorów znanych targów, opierające się na podawaniu ilości wystawców i zwiedzających niemożliwych do osiągnięcia nawet z perspektywy laików. Podawane cyfry są bowiem czasem z „kosmosu” i odbiegają od wizualnej oceny sytuacji.

Uważam, że nikt nie powinien wstydzić się tego, że jest mniej wystawców czy są mniejsze powierzchnie wystawiennicze, gdyż kondycja importerów i producentów krajowych czy dilerów maszyn się pogorszyła. Jest to konsekwencja załamania sprzedaży w 2016 r., co musiało się odbić m.in. na kosztach marketingowych. Jeżeli chodzi o ilości zwiedzających, to należy pamiętać, że rolnicy ograniczyli realizowane zakupy, co oznacza zarazem mniejsze zainteresowanie przyszłymi inwestycjami.

Jak zatem do tak zmieniających się realiów rynkowych dostosowują się organizatorzy imprez targowych w kraju?
Obecna sytuacja stanowi doskonałą okazję, aby przejrzeć wystawy pod kątem prezentowanej jakości. Uważam, że jakość zawsze zwycięży. Jakość rozumiana nie tylko jako położenie wystawy, dostęp ze strony zwiedzających, gdyż zazwyczaj są to miejsca trudne do skomunikowania, ale także ze względów organizacyjnych - zarówno jeśli chodzi o logistykę, jak i podejście merytoryczne. Myślę, że czas wystaw „ludycznych” na przestrzeni otwartej po części mija, choć z drugiej strony słyszymy, iż tego typu imprezy, organizowane również dla „miasta”, rosną w siłę. Przedsięwzięcia tego typu będą bowiem z roku na rok w coraz większym stopniu miały walor edukacyjny dla zwiedzających niemających na co dzień kontaktu z działalnością rolniczą. Wpisuje się to doskonale w misję DLG, którą jest przecież...

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 03/2018
Zamów bezpłatny egzemplarz / prenumeratę


Reklama
Powiązane artykuły