Brexit a rolnictwo

Brexit a rolnictwo

Komisja Europejska ostrzegła, że nieuporządkowany Brexit może doprowadzić do zawirowań na rynkach w sektorze rolnictwa i żywności. Receptą na to mają być interwencje na rynku i pomoc publiczna.

O niebezpieczeństwach wynikających z wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez umowy mówił unijny komisarz ds. rolnictwa Phil Hogan. Irlandczyk podkreślił, że UE ma doświadczenia w interweniowaniu na rynku w przypadku występujących zakłóceń, szczególnie na rynku rolnym.

Na sektor rolny maja wpływ zarówno wydarzenia geopolityczne, jak i klimatyczne. Mogą one mieć bardzo duży wpływ na ceny. (...) Jestem przekonany, że UE ma prawny obowiązek interwencji i zrobimy to. Takie interwencje będą korzystne dla naszych rolników - tłumaczył.

Hogan zauważył, że w kwestii skutków brexitu, istnieją podstawy prawne dla takich potencjalnych interwencji.

Wielka Brytanii opublikowała harmonogram wprowadzania ceł i to też pozwoliło nam na pewne plany jeśli chodzi o stosowanie zerowych ceł i kwot, a także jeśli chodzi o nałożenie ceł na niektóre produkty – mówił.

Komisarz przyznał, że w wypadku nałożenia ceł część państw członkowskich będzie jednak bardziej poszkodowana niż inne z uwagi na poziom handlu z Wielką Brytanią.

Unijna 27 ma 25 mld euro nadwyżki w handlu z Wielką Brytanią jeśli chodzi o żywność i produkty rolne, a eksport ma wartość 41 mld euro rocznie – wskazał.

Zaznaczył, że trudno powiedzieć, jaką formę będą miały te ewentualne interwencje, natomiast instrumenty działania istnieją. 

Państwa członkowskie mogą również proponować zmiany programów rozwoju obszarów wiejskich, tak żeby przekierować wsparcie dla tych beneficjentów, których brexit dotknie najbardziej. Zakres tego jest jednak ograniczony ze względu na wiele podjętych zobowiązań – mówił Hogan.

Dodał, że nie można też zapominać o innych problemach związanych z ewentualnych wyjściem Zjednoczonego Królestwa z UE bez umowy – logistycznych czy sanitarno-kontrolnych. W tych kwestiach Bruksela też prowadzi konsultacje z krajami UE.

Hogan podkreślił, że obecny brak pewności co do brexitu komplikuje przygotowania do scenariuszy z nim związanych.

Nadal istnieje ryzyko opuszczenia UE przez Zjednoczonego Królestwa bez porozumienia, czyli no-deal. Musimy to uwzględnić w naszym planowaniu. Oczywiście, być może zdrowy rozsądek jeszcze wygra. Brexit bez porozumienia jest najgorszym scenariuszem. (...) Mam nadzieje, że w tym tygodniu dojdzie do przełomu, ponadpartyjnego porozumienia w Izbie Gmin, aby uniknąć braku umowy - wskazał.

Źródło: niezalezna.pl

KP

Reklama
Powiązane artykuły