Argo Tractors - Nie chcemy robić rewolucji

Argo Tractors - Nie chcemy robić rewolucji

Rynek polski obfituje w szereg zmian dotykających przede wszystkich struktur sprzedażowych czołowych marek ciągnikowych. Na inny model dystrybucji postawił również właściciel marek Landini i McCormick, o czym w rozmowie z Grzegorzem Antosikiem mówi Andrzej Jabłoński, dyrektor handlowy Argo Tractors na Polskę.

Firma Argo Tractors w ostatnich miesiącach podjęła decyzję o przeorganizowaniu swych szyków na rynku polskim. Jakie przyczyny skłoniły Państwa do tej decyzji?
Nasze przedsiębiorstwo podjęło decyzję, że zmienia sposób dystrybucji na rynku polskim - chce teraz współpracować bezpośrednio z dilerami, a nie za pośrednictwem importerów. Dzięki temu skracamy dystans pomiędzy Argo Tractors a naszymi partnerami handlowymi, którzy zyskują dzięki temu dostęp do szybkich informacji, przekazywanych z pierwszej ręki - zarówno jeśli chodzi o produkty, jak i kwestie serwisowe. Jest to pomocne również jeśli chodzi o zaopatrzenie w części zamienne. Z drugiej zaś strony nastawieni jesteśmy na to, aby odbierać sygnały zwrotne z rynku.
Kolejnym krokiem jest budowa zespołu, który będzie wspierać dilerów od strony handlowej, serwisowej, zaopatrzenia w części zamienne czy marketingu. Rzecz jasna, planujemy rozwój sieci dilerskich marek Landini i McCormick w Polsce - chcemy współpracować z zaangażowanymi dilerami, dlatego też planujemy powołać w Polsce po 6-7 dystrybutorów danej marki. Takie są założenia, oczywiście wiele zależy od potencjału dilera na danym terenie, a obszar należy dopasować, uwzględniając specyfikę struktury gospodarstw.

A zatem jaki jest obecnie kształt sieci sprzedaży obu dystrybuowanych przez Państwa firmę marek ciągników?
Jeśli mówimy o sieci sprzedaży ciągników McCormick, to mamy obecnie podpisane umowy z trzema autoryzowanymi dilerami. Są. . .

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj wydanie specjalne atr express 21/2018
Zamów bezpłatny egzemplarz / prenumeratę

Redakcja ATR

Reklama
Powiązane artykuły