Agritechnica 2019 - Polscy debiutanci

Agritechnica 2019 - Polscy debiutanci

Świat nowoczesnej techniki rolniczej to nie tylko największe światowe koncerny - tworzy go również coraz mocniej rozpychająca się na wielu rynkach zbytu coraz liczniejsza reprezentacja krajowego przemysłu maszyn rolniczych. Zresztą wystarczy rzut oka na ilość wystawców tegorocznej Agritechniki pochodzących z Polski - wśród 65 większych i mniejszych firm, nie zabrakło całkiem pokaźnego grona debiutantów, którym nie brakuje ambicji zawojowania serc rolników spoza naszego kraju. Kilku z nich podczas targów w Hanowerze odwiedziła redakcja atr express.

Agrofart

Największe targi w Europie dotychczas oglądane w roli gościa, na których wystawiają się firmy z całego świata. Dlaczego zatem nie znaleźć się w tym gronie? Pytanie takiej treści zadano sobie w firmie Agrofart z Dąblina koło Gniewkowa w Kujawsko-Pomorskiem, która nawet bez pozowania w świetle reflektorów wywindowała eksport do poziomu 40% obrotów. – Jesteśmy już obecni z naszymi maszynami na terenie Niemiec, Austrii czy Szwajcarii. Mam jednak nadzieję na zdobycie dzięki tym targom nowych kontaktów, co da nam szansę wejść na nowe rynki zbytu – mówi Anna Różycka, odpowiedzialna za marketing w firmie Agrofart.
Producent opryskiwaczy zawieszanych i zaczepianych (ze zbiornikami o pojemności do 4200 l) oraz maszyn uprawowych (agregaty talerzowe o szerokości roboczej od 2 do 6 m, agregaty uprawowo-siewne - 4 m, głębosze - 3 m), dzięki wsparciu pozyskaniu środków zewnętrznych może liczyć na wsparcie finansowe uczestnictwa w wielu międzynarodowych wystawach branżowych - przed Agritechniką były to targi w Kazachstanie i Rosji, bo też kierunek wschodni jest dla firmy Agrofart szczególnie interesujący.

Gama Group Szepietowscy

W gronie tegorocznych wystawców - debiutantów znalazła się również Gama Group Szepietowscy, z Wysokiego Mazowieckiego na Podlasiu, którą cechują innowacyjne rozwiązania, wysoka jakość wyrobów z logiem Euromilk oraz wyjątkowa dbałość o klienta. – Działamy bardzo mocno nie tylko na rynku polskim. Eksport to dziś już 30% - trafiamy z marką Euromilk do Skandynawii, krajów bałtyckich, Austrii, Szwajcarii, Francji, Irlandii, Węgier czy Bułgarii, a poza Europą także do Australii, będącej naszym największym zewnętrznym rynkiem zbytu na wozy paszowe, rozrzutniki obornika oraz owijarki. Czekamy jakie efekty przyniesie nasza obecność na targach w Hanowerze - nie tylko podczas Agritechniki, gdyż w przyszłym roku chcemy pokazać podczas targów EuroTier nasz nowy zautomatyzowany robot paszowy EM Qube, będący już po fazie testów i w pełni przygotowany do sprzedaży – wyjaśnia Robert Szepietowski, dyrektor handlowy Gama Group Szepietowscy.
Zatrudniający obecnie około 120 pracowników producent z Wysokiego Mazowieckiego konsekwentnie rozwija - wprowadzoną w 2018 r. - sprzedaż bezpośrednią swoich produktów, bez działającej wcześniej autoryzowanej sieci dilerskiej. Poza tym stawia na profesjonalną obsługę klienta - od fachowego doradztwa na etapie wyboru produktów, do wszystkich działań posprzedażowych, z zaopatrzeniem w części zamienne i serwisem na czele. W tym celu Gama Group Szepietowscy wykorzystuje zaawansowane rozwiązania z sektora motoryzacyjnego, jak np. system CMR odpowiedzialny za zarządzanie sprzedażą i serwisem czy nawet system komunikacji SMS-owej informujący precyzyjnie o czasie reakcji serwisantów.

Langren

O tym że Agritechnica to nie tylko duże koncerny, lecz także mniejsi producenci z maszynami przeznaczonymi dla mniej zamożnych gospodarstw, doskonale przekonuje rodzinna firma Langren z Krosina koło Świdwina w Zachodniopomorskiem, specjalizująca się w produkcji rozsiewaczy nawozów o pojemności od 600 do 1200 l. Przedsiębiorstwo znane jest głównie na rynku krajowym z solidnych rozsiewaczy zawieszanych, jednak głównym elementem stoiska targowego na wystawie nr 1 w branży maszyn rolniczych na świecie był cechujący się prostą budową, nowy, kompaktowy rozsiewacz zaczepiany RS-3000, który sprawdzi się również w zastosowaniach komunalnych - do rozrzucania piasku czy soli. W planach jest dalsze rozszerzanie oferty - o rozsiewacze ze zbiornikiem o pojemności nawet do 2000 l.
Zatrudniająca około 20 osób firma konsekwentnie stawia na powtarzalność i wysoką jakość wykonywanych maszyn. Przedstawiciele firmy podkreślają, że w firmie Langren wykonywane są wszystkie elementy robocze produkowanych maszyn. Przedsiębiorstwo rozwija zatem swój park maszynowy - w tym roku uzupełniony o prasę krawędziową CNC, wprowadzane są też nowe maszyny skrawające. Firma Langren produkuje obecnie około 1000 maszyn rocznie, choć ostatnie inwestycje powinny zwiększyć wydajność zakładu produkcyjnego. Co za tym idzie w planach jest też rozszerzenie portfolio klientów, głównie o tych z rynków zagranicznych, co stanowić ma remedium na kaprysy rynku polskiego, sterowanego w dużej mierze przez obfitość strumienia środków unijnych.

Remet CNC Technology

Po raz pierwszy rynek niemiecki chce „rozpoznać bojem” również firma Remet CNC Technology z Łowiska spod Rzeszowa na Podkarpaciu. Oferta firmy obejmuje rębaki Red Dragon napędzane od WOM, spalinowe i elektryczne, walcowe i tarczowe, z przenośnikami taśmowymi (stałym 1,6 m lub rozkładanym 2,3; 3 lub 4 m) lub kominami wyrzutowymi, a także łuparki do drewna, dostępne w szerokim wyborze umożliwiającym optymalny dobór modelu do potrzeb. Z punktu widzenia tego asortymentu Niemcy to bardzo perspektywiczny rynek. Dzięki obecności na targach Agritechnica firma chce zatem pozyskać nowych dystrybutorów. Obecnie eksport stanowi 40-50% obrotów firmy Remet. Do miana przebojów eksportowych śmiało mogą aspirować popularne również na rynkach zagranicznych rębaki tarczowe czy walcowe. Producent z Podkarpacia wiele obiecuje sobie też po nowych rębakach bębnowych, prezentowanych niedawno na targach Mela w Niemczech.
Poza naszymi zachodnimi sąsiadami, biznesowo najbardziej interesujące z punktu widzenia firmy Remet są kraje bałkańskie oraz rynki zachodnioeuropejskie - oprócz rzeczonych już Niemiec, również Francja, Wielka Brytania czy Irlandia. Póki co ciężko przebić się na kontynencie amerykańskim - przesądza o tym wysoka cena transportu.

Schmidt

Przedstawiciele krajowego producenta ładowarek - firmy Schmidt, dotychczas do Hanoweru przyjeżdżali jako zwiedzający. W 2019 r. znaleźli się jednak w nowej roli - pełnoprawnego wystawcy. Agritechnica to doskonała okazja do zaprezentowania najnowszej propozycji produktowej - ładowarki o oznaczeniu 2520. – To nieduża maszyna o stosunkowo dużym udźwigu, sięgającym aż 2200 kg. Poza tym pokazujemy ładowarki rolnicze w wersji mini, o szerokości już od 90 cm, wysokości podnoszenia do 2,9 m i udźwigu nawet 1 tony. Dzięki temu maszyna ta z powodzeniem wjedzie do każdego budynku inwentarskiego, a przy tym jest w stanie dźwignąć nawet balot słomy i załadować paszowóz – przekonuje Adam Schmidt.
Dla tego producenta eksport stanowi już około 40% obrotów, a głównymi zewnętrznymi rynkami zbytu są: Irlandia, Ukraina, Czechy i Słowacja. Firma Schmidt obecnie poszukuje dilera na rynku niemieckim. Korzysta przy tym z dotacji unijnych na rozwój polskich firm, dzięki czemu może pokryć koszty ekspozycji. Zaowocowało to obecnością na targach w różnych krajach świata - w Rosji, Turcji czy na Ukrainie.

Swimer

Również w przypadku firmy Swimer z Torunia śmiało można stwierdzić, że jej pozycja rynkowa stale rośnie. – Nadal kluczową rolę odgrywa dla nas rynek polski, jednak znacznie eksportu jest coraz większe. Obecnie jest to już około 20% całej sprzedaży, a naszym celem jest zrównanie sprzedaży eksportowej z tą na naszym rynku. W związku z tym jesteśmy po raz pierwszy na Agritechnice, zyskaliśmy miejsce wskakując z listy rezerwowej – wyjaśnia Przemysław Bochat, dyrektor ds. relacji z klientami w firmie Swimer. – Rynek niemiecki jest specyficzny. Co prawda można sprzedawać swoje produkty na podstawie deklaracji zgodności i znaku CE, jednak Niemcy również w przypadku zbiorników wymagają dodatkowej certyfikacji. Dlatego też kończymy dokumentacje dla naszych produktów, co pozwoli nam zaoferować je na rynku niemieckim w sposób pełnoprawny już od pierwszego kwartału 2020 r. Poza tym myślimy o zdobywaniu rynków w innych państwach świata. Do tej pory Swimer sprzedał swoje produkty do 27 krajów, nawet do Chin czy Australii. Bardzo dobrymi rynkami zbytu są: Francja, Litwa i Czechy, a powodzenie przynoszą nasze działania na rynkach wschodnich - Ukrainy, Białorusi i Rosji – dodaje.
Flagowym produktem czołowego polskiego producenta zbiorników są zbiorniki do przechowywania i dystrybucji wewnętrznej oleju napędowego, znajdujące zastosowanie w gospodarstwach rolnych. Równie ważny jest dynamicznie rozwijający się w ostatnich latach segment zbiorników do przechowywania płynu AdBlue. Ekspozycję targową podczas listopadowej Agritechniki na stoisku firmy Swimer uzupełnił kontener do sprzedaży detalicznej AdBlue.

Grzegorz Antosik

Reklama
Powiązane artykuły