Elektronika - Jak dobrze „funkcjonuje” Isobus?

Elektronika - Jak dobrze „funkcjonuje” Isobus?

Można by pomyśleć, że rolnictwo precyzyjne i rolnictwo 4.0 to dzisiaj już oklepane pojęcia. Ale to nie oznacza, że każdy dokładnie wie, o co w nich właściwie chodzi. A już w ogóle nie oznacza to, że wszystko płynnie funkcjonuje. Skrzypi w praktyce, w codziennej eksplo­a­tacji sprzętu podczas sezonu. W serwisie u dilera dochodzi wówczas często do niepotrzebnych zatargów: wykończeni nerwowo klien­ci, zdezorientowani pracownicy warsztatowi i bezradni przedstawiciele producentów, co analizuje prof. dr Wolfgang Kath-Petersen z Uniwersytetu Technicznego w Kolonii.

Przez długi czas elektronika jako praktyczny pomocnik w rolnictwie obecna była w niewielkim stopniu. Postęp techniczny pozostawał w tym zakresie w tyle w odniesieniu do zwiększonej w szerokim zakresie efektywności w produkcji rolnej. maszyny samojezdne, czyli ciągniki i maszyny do zbioru zie­mio­płodów, które tworzą elektronicznie zamknięte systemy, stanowiły jednak wyjątek: Metody diagnostyczne w CAN-Bus do poszukania błędów były dostępne w serwisie, funkcje wspierające dokonywanie ustawień w celu optymalizacji strat i wydajności da­wa­­ły kierowcy wskazówki zwiększające wydajność. Ale w praktyce brakowało przełomu dla na­­­rzędzi zawieszanych, po­nie­waż producenci nie chcieli się porozumieć co do wspólnego standardu. Mobilne maszyny robocze pozostawały „w izolacji”, w zależności od specyfiki da­nego producenta, a dla narzę­dzi zawieszanych trzeba było znaleźć własne rozwiązania. Re­zultatem była ogromna ilość terminali w kabinie ciągnika z odpowiednią ilością kabli i infor­ma­cji. Rolnicy i przedsiębiorcy usługowi jako pionierzy techniczni godzili się na to, ponieważ odpowiednio wcześnie dostrzegli zalety pozyskiwanych w ten sposób danych. Ale prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy. . .

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 22/2017
Zamów bezpłatny egzemplarz / prenumeratę




Reklama
Powiązane artykuły